sobota, 22 sierpnia 2020

"SZCZĘŚCIARZE RZECZYPOSPOLITEJ" (ROZWAŻANIA Z OKAZJI 100 ROCZNICY CUDU NAD WISŁĄ, AUTOR: PIOTR W. MOTYKA)


15.08.2020 AD

Błękit nieba, słońce, czas wstać. W Imię Ojca, Syna, Ducha Świętego, Amen! To dziś, setna rocznica cudu nad Wisłą. Co zjeść na śniadanie? Hmm, dziś uroczystość, święto, pełna lodówka, do wyboru, do koloru. Dziś odpust parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, mnóstwo ludzi, sztandary, feretrony, procesja. Święcenie ziół, Matki Boskiej Zielnej. Stoją budy, wkoło roześmiane dzieci. Świąteczny obiad, tyle potraw, rarytasy. Chwile spędzone z Najbliższymi. Wyjście na świeże powietrze. Cudowny czas, upalny, prawdziwe lato. Pora na deser, świętujemy...

(100 lat wcześniej)

15.08.1920 AD

Wojska rosyjskie nacierają na Warszawę. Pożoga, mordy, gwałty. Co z nami będzie? Czy wytrzymamy, czy przeżyjemy ten dzień? Krew, pot, łzy. Trzymaj broń w dłoni, mierz, celuj, strzelaj. Wkoło tylu poległych, rannych. Księża wzywają do Modlitwy, cały naród mobilizuje się, pospolite ruszenie. Matka Boska Łaskawa ukazuje się na niebiosach, wspiera Polaków, widzą to Sowieci. Cud. Odwrót nawały, losy bitwy się zmieniają, zwyciężymy, wierzymy w to! Ocalimy siebie, Polskę, Europę oraz Świat!


Dzisiaj mija sto lat od Bitwy Warszawskiej, jak inne jest nasze Życie?

Nasze codzienne sprawy. Co tam w laptopie, co w smartfonie?

W co się ubrać? Gdzie jechać na wczasy? Co robić, żeby sensownie żyć?

Rozczarowani? Szczęśliwi? Patrioci? Kosmopolici?

Zależy nam na czymś? Czy wszystko nam zobojętniało?

Oni nie mieli tego luksusu. Walczyli, bo musieli, żeby przetrwać.

My mamy farta. To głównie zasługa naszych Rodziców, Dziadków, Pradziadków.

Oni walczyli, gdy było trudno.

Czy my będziemy walczyć, gdy jest łatwiej?

Jak chcą zabić ciało, na poziomie refleksji, można to w porę rozróżnić.

Jak chcą zabić ducha można się nawet nie spostrzec, kiedy to zrobią.

A to potężniejsze od całych armii. Dać się uwieść, wmówić sobie, że sprawy mają się inaczej niż jest naprawdę. Zmienić znaczenie słów. Musimy być czujni! To inny czas. A ja?

Ja dziś uśmiechnę się do Boga i powiem Mu, że jestem wdzięczny, za to, że jestem wolnym człowiekiem, w wolnym kraju. Za te wszystkie buty, które braliśmy na twarze, przez wieki i nie tyle, za te metaforyczne, co za te dosłowne. Dziś się ucieszę, z tego co mam. Jesteśmy Szczęściarzami Rzeczypospolitej. Nie zmarnujmy tego!

Autor: Piotr W. Motyka, Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, RP 2020.


niedziela, 19 maja 2019

"ZAZNALIŚMY RADOŚCI KOŚCIOŁA" - ŚWIADECTWO Z ŚDM W PANAMIE 2019 AD

Moje świadectwo "Zaznaliśmy radości Kościoła" z uczestnictwa w Światowych Dniach Młodzieży 2019 AD w Panamie ukazało się na portalu "Młodzi Plus" prowadzonym przez Krajowe Biuro Organizacyjne Światowych Dni Młodzieży.

"Pielgrzymowanie na Światowe Dni Młodzieży w Panamie AD 2019, było dla nas szczególnym przeżyciem, także dlatego, że poprzedni ŚDM odbył się w Krakowie i braliśmy w nim udział, zarówno goszcząc u siebie pielgrzymów, jak i w wydarzeniach centralnych w Krakowie. Przed wyjazdem do Panamy, powiedziałem, że spodziewam się wszystkiego… najlepszego i rzeczywiście tak było. Panama to cudowny kraj, jak i Panamczycy oraz wszyscy, których spotkaliśmy w czasie Światowych Dni Młodzieży. Zostaliśmy życzliwie przyjęci przez Rodziny, w Chitré oraz Panama City. Tutejsze powiedzenie: „Mi casa es tu casa”, czyli „mój dom, to twój dom”, najlepiej oddaje tę atmosferę. Czujemy, że nie byliśmy gośćmi, ale gospodarzami razem z naszymi rodzinami. Zaznaliśmy radości Kościoła: „Dios es alegria”, co oznacza „Bóg jest radością”. Tu i ówdzie słyszeliśmy skandowanie: „esta es la juventud del Papa”, co w Polsce można skandować w taki sposób: „My jesteśmy młodzieżą Papieża!”. Zasmakowaliśmy w tutejszej kuchni, m.in. patacones, a także rybkach, w tym tej o nazwie corvina. Zapoznaliśmy się z panamską kulturą ludową, a także prezentacjami poszczególnych narodów Ameryki Łacińskiej, m.in. Brazylii. Jako Polacy także przedstawiliśmy naszą kulturę, czy ogólnokrajową, poprzez odtańczenie poloneza, czy lokalną, np. góralską, wręczając rękodzieło z Żywiecczyzny goszczącym nas Rodzinom. Żywiołowość, temperament to cechy szczególne Kościoła w Ameryce Łacińskiej, jak i łącząca nas pobożność o rysie maryjnym. Szczególnie cieszy, uczucie powszechności i uniwersalności Świętego Kościoła Katolickiego, które wyraża się na przykład poprzez wspólną modlitwę „Ojcze nasz”, zanoszoną w łączności trzymając się za ręce, w różnych językach, jednak w jednym wspólnym języku Miłości, której nauczył nas Jezus Chrystus. Podczas przekazania znaku pokoju, ludzie podają sobie dłoń, ale również przytulają się, czy całują w policzek, a także wychodzą z ławek, by podejść do swoich najbliższych, czuć tu prawdziwą wspólnotę. W czasie Mszy Świętej nieodłączną częścią śpiewu jest klaskanie, któremu rytm nadaje panamskie tamborito. Czas wydarzeń centralnych ŚDM w Panama City był naprawdę wyjątkowy, przywitaliśmy Ojca Świętego, wzięliśmy udział w Drodze Krzyżowej, sobotnim Czuwaniu oraz Niedzielnej Mszy Świętej rozesłania, to cudowne przeżycie. Szczególnie utkwił mi w głowie jeden moment, gdy wracaliśmy z centrum miasta Panama City, po jednej z uroczystości, do naszej parafii, naszych rodzin. Minęliśmy dom, w drzwiach którego stała dziewczynka i chłopczyk, myślę, że rodzeństwo, być może w wieku 3-4 lat. Zobaczyli nas idących z flagą Polski, dziewczynka zaczęła mówić: „Polonia, Polonia, Polonia”, powtórzyła to trzy razy. Myślę, że Polacy godnie zaprezentowali się w Panamie i przetarli szlaki do tego, by Panama stała się dla nas popularniejszym kierunkiem wizyt. A tej dziewczynce i chłopczykowi życzę, żeby – jak dla nas dziecięcym marzeniem było odwiedzenie Panamy, tak by im kiedyś udało się odwiedzić „Polonię”. Jesteśmy wdzięczni Bogu za możliwość udziału w panamskim ŚDM: naszym rodzinom, grupie i duszpasterzom. Nasza grupa „Veintidós”, co po hiszpańsku oznacza dwadzieścia dwa, była naprawdę zgrana i radośnie mogliśmy wspólnie spędzać święty czas. Wierzymy, że wkrótce zobaczymy się na ŚDM w Portugalii AD 2022."

Piotr Motyka, diecezja bielsko-żywiecka

https://mlodziplus.pl/zaznalismy-radosci-kosciola

Źródło: Piotr W. Motyka, RP 2019/ Młodzi Plus. Wszystkie prawa zastrzeżone!

niedziela, 14 kwietnia 2019

"MIŁUJMY SIĘ POLACY! " - ORĘDZIE NA PIERWSZE NARODOWE ŚWIĘTO CHRZTU POLSKI AD 2019


Dziś, 14 kwietnia RP 2019, po raz pierwszy obchodzimy narodowe Święto Chrztu Polski, upamiętniające przyjęcie Chrztu Świętego przez księcia Mieszka I, wraz z czeską księżniczką Dobrawą. W uzasadnieniu dla ustanowienia tego Święta zachęca się, by był to szczególny czas refleksji nad naszą tożsamością, podjęty przez obywateli, a głównie przez polityków. Święto w zamyśle ma przysłużyć się pojednaniu i odnowieniu więzi między Polakami.

Na początku należy z mocą podkreślić, że ustanowienie Święta Chrztu Polski jest zobowiązaniem do podejmowania konkretnych kroków, które przyczynią się do rozwoju Chrześcijaństwa. Do sprawujących najwyższe urzędy w państwie polskim, którzy decydują o losach rodaków trzeba dziś zwrócić się ze zdecydowany apelem: "myślcie o Miłości!" Jezus Chrystus powiedział: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili." (Mt 25,40). W tym kontekście należy przypomnieć słowa Papieża Polaka, umiłowanego Ojca Świętego Jana Pawła II: "Naród, który zabija własne dzieci jest narodem bez przyszłości". Z całą pewnością wyznacznikiem odrodzenia się dziś Polski jest przyjęcie projektu inicjatywy ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję", idące w parze z uznaniem Międzynarodowej Karty Praw Rodziny, która zagwarantuje, przestrzeń dla ładu chrześcijańskiego w Rzeczypospolitej. Polska potrzebuje przykładów ludzi miłujących Boga, Bliźniego i Ojczyznę, z pewnością do takich ludzi należeli Sługa Boży ks. Prymas Stefan Wyszyński czy bł. ks. Jerzy Popiełuszko, którzy poświęcili życie, byśmy my mogli żyć w wolności. Agape, czyli bezinteresowna Miłość, gotowa do poświęceń, to jest to, czego potrzebujemy, zarówno ze strony rządzących jak i rządzonych. Miłość jest źródłem prawdziwego Pokoju. Wzajemna Miłość między Polakami jest najlepszą receptą na wszystkie dolegliwości, które można wspólnie przezwyciężyć stawiając czoła wyzwaniom. W tym dniu należy stwierdzić ze szczególnym przekonaniem: "miłujmy się Polacy!" Uzmysławiamy sobie, że w kraju, z którego wyszła na świat Misjonarka Bożego Miłosierdzia św. Siostra Faustyna Kowalska, obserwujemy jak tego wzajemnego miłosierdzia zaczyna brakować między uczestnikami życia społecznego. Musimy dziś zadać sobie pytanie, czego właściwie nam potrzeba? Odpowiedź jest prosta, w codziennym życiu narodowym, musimy przywrócić prymat trzech prostych, ale znaczących słów, te słowa, które uznaje się za "magiczne" to: "przepraszam, proszę, dziękuję". Oczywiście, zdarza się, że pojawiają się emocje, a sprawy wymykają się spod kontroli, jednak z pewnością jest alternatywa, dla brnięcia w zaparte odwetu. Można zatrzymać się i powiedzieć: "przepraszam". To samo dotyczy naszych wspólnych dążeń do poprawy naszego żywobycia. Do pełnego postępu trzeba zgodnej współpracy wszystkich Polaków., dlatego warto, byśmy wzajemnie w kontekście pomocy, umieli mówić do siebie: "proszę". Mówi się, gdy ręce są zajęte, serca się otwierają. Musimy przypomnieć sobie o etosie współdziałania dla rozwoju Polski. Odświeżenie tego nawyku pozwoli nam zaznać że dzieło buduje się nie tylko na słowach, ale przede wszystkim na czynach. W znaczeniu społecznym należy to do powinności absolutnie nas wszystkich. W momencie, gdy stworzymy coś wspólnie, dla Ojczyzny, z pewnością naturalnie przyjedzie nam wypowiedzieć słowo: "dziękuję".

Wszyscy jesteśmy potomkami, tych, którzy kiedyś postanowili zamieszkać na tych terenach i tutaj znaleźli miejsce na ziemi. Przepełnia nas wdzięczność dla wyobraźni tych, którzy uznali, że właśnie w tym miejscu założą nasz gród. Jesteśmy dziedzicami cudownego narodu i przypomina nam o tym dzisiejsze Święto Chrztu Polski. Mówmy z dumą o naszej kulturze chrześcijańskiej, która dla wszystkich niesie wartości uniwersalne. Niech Pan Jezus nas umacnia, a Jego Matka Maryja Jasnogórska prowadzi nas w tym drugim tysiącleciu naszej narodowej pielgrzymki Wiary w Boga. W Imię Pańskie, Amen! 

Autor: Piotr W. Motyka, RP 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone! 

sobota, 30 marca 2019

"ZMIANA CZASU, CZYLI OPOWIADANIE O ZREFORMOWANYM CZASIE"



W czasie, gdy ważą się losy czasu a europosłowie podjęli decyzję o zniesieniu zmian czasu, polecam  tekst o reformie czasu, z przymrużeniem oka, w sam raz na zmianę czasu.


"Po wielu reformach czynionych w ostatnim czasie rząd stanął przed historycznym wyzwaniem, reformą czasu.


"Drodzy Obywatele, zdajemy sobie sprawę z Państwa oczekiwań! Wiemy, że wielu z Was liczy na to, że zreformujemy czas. Czas to pieniądz mówią, panta rhei. Wszystkim przydałoby się odrobinę dodatkowego czasu, dlatego rozpoczęliśmy pracę nad proponowaną reformą czasu." - powiedział Premier na konferencji prasowej w obecności wszystkich głównych mediów z całego państwa i zagranicy.


Przedstawiam Państwu Ministra, Pełnomocnika ds. reformy czasu, który przedstawi Państwu szczegóły reformy.


"Szanowni Państwo, rozpoczął Minister, chcielibyśmy zacząć naszą reformę od likwidacji podziału czasu na letni i zimowy. Niech będzie jak Bóg dał, jak natura dała! Bez przekręcania zegarków oraz całego tego zamieszania! Mamy XXI wiek, prąd w chałupach, światło, a jakby brakło można siedzieć przy świeczkach albo iść spać", argumentował Minister.


Sondaże przeprowadzone wśród społeczeństwa potwierdzają, że Ludzie popierają ten pomysł. Najwyższy czas to zrobić, zreformujmy czas! - mówi młoda mieszkanka Warszawy. Zróbmy to – wtóruje młody mieszkaniec stolicy!


"To absurd" - grzmi natomiast opozycja, kolejna próba odwrócenia uwagi ludzi od rzeczywistych problemów, nigdy tego nie poprzemy, chyba, że w międzyczasie przejmiemy władzę i sami to zgłosimy, wtedy z pewnością możemy to poprzeć! - powiedział lider opozycji. Dodał także: „Oficjalnie oświadczam, że wysłaliśmy grupę donosicieli z donosami do Brukseli! Są w trasie, możecie ich śledzić na naszych stronach internetowych. Jak "Europa" się dowie to zwariuje, a my zwariujemy razem z nią!" - oświadczył przywódca opozycji.


(Kilka miesięcy później)


Jako, że reforma czasu wymaga sporych nakładów czasu, rząd podjął decyzję o utworzeniu nowego ministerstwa – Ministerstwa Czasu. Ministerem został dotychczasowy minister bez teki, pełnomocnik ds. reformy czasu.


"Drodzy Obywatele, Narodzie! Wkróce zostanie uchwalona ustawa o czasie państwowym, wreszcie zlikwidujemy dyskryminujący zimę czas letni i dyskryminujący lato czas zimowy! Uczynimy to!" - zadeklarował Minister.


Opozycja zapowiada wniosek do Trybunału Stanu, wotum nieufności dla Ministra i Rządu oraz procedurę impeachmentu Prezydenta. Z nieoficjalnych źródeł, dowiedzieliśmy się również, że ma zamiar dojechać Premiera na mieście i wyklepać mu po pysku, bez udziału kamer i mediów, poinformował nas przedstawiciel opozycji, który z wiadomych względów chciałby pozostać anonimowy.


Ministerstwo zapowiada jednak dalsze kroki, to dopiero początek. "Zapowiadamy dalsze konsultacje dotyczące wydłużenia dni w miesiącu. Proponujemy wydłużenie stycznia o 2 dni i dodanie następujących dni: 32 i 33 stycznia. Luty skrócimy do 14 dni, ale za to co 4 lata, w roku przestępnym będzie mieć 60 dni. Postulujemy wydłużenie marca i ustanowienie 32 i 33 marca. Również kwiecień, maj i czerwiec uzyska po jednym dodatkowym dniu: 31 kwietnia, 32 maja oraz 31 czerwca. Kwestia drugiego półrocza jest otwarta, jednak mówi się, że w partii rządzącej dominuje pogląd, by lipiec, sierpień i wrzesień miały w myśl nowej ustawy 40 dni. Wszystkie dodatkowe dni będą wolne od pracy, z przeznaczeniem na wczasy. Październik miałby zostać wydłużony o dwa dni: 32 i 33 października. Listopad pozostałby bez zmian i wynosiłby 30 dni, natomiast grudzień również zyskałby dwa dni. 32 i 33 grudnia, które przeznaczone byłyby na świętowanie Sylwestra, zwane dniami sylwestrowymi."


Opozycja zapowiedziała burdy na ulicach i jak zwariuje zupełnie to nawet burdy na ulicach za granicą. Jak przyznaje jednakże anonimowo, prominentny reprezentant partii opozycyjnej: "Teraz to pójdziemy z torbami, zaczynam się orientować, czy nie da się wkręcić do partii rządzącej, zobaczymy co da się zrobić".


Minister Czasu, mówi, że nie boi się nacisków sponsorowanych przez zagraniczną agenturę, a jak Obywatele wyrażą taką wolę, Premier i Rząd zapowiadają, że zatwierdzą ustawę, a Prezydent nie będzie używać weta i podpiszę ustawę o zmianie czasu w państwie.


(Rok później)


Orędzie noworoczne Prezydenta:


"Kochani Obywatele po podpisaniu przeze mnie ustawy o zmianie czasu w państwie od tego roku przybędzie nam 25 dni, a co 4 lata aż 66 dni. Wypełniliśmy nasz program, nasze zapowiedzi. Użyjcie tego czasu na Chwałę Bożą i pożytek Ludziom!"


Ludzie świętują na ulicach! Ministerstwo Czasu natomiast zapowiada kontynuację śmiałych reform, mamy przygotowany projekt ustawy wydłużający dobę o godzinę, jeżeli zostanie uchwalona przez Sejm, a Senat nie zgłosi poprawek od przyszłego roku doba będzie mieć 25 godzin!


Co jeszcze nas czeka? Mówi się, że w długoterminowym planie strategicznym zreformowana ma być sekunda. Wydłużona ma trwać dwie sekundy, zmiana będzie skutkować wydłużeniem minuty, która w myśl nowych zasad miała by trwać 60 "podwójnych sekund", czyli 120 aktualnych sekund, co wiąże się z tym, że godzina będzie trwać 60 "podwojonych minut", czyli 120 aktualnych minut. Co z tego będzie, czas pokaże... Póki co cieszmy się czasem, który mamy!"


Autor: Piotr W. Motyka, 2019 RP. Wszystkie prawa zastrzeżone!

"W IMIĘ BOŻE!"

(Z inspiracji "Tryptyku Rzymskiego" Świętego Jana Pawła II)

"W Imię Ojca... ma sens.
I Syna ... ma sens.
I Ducha Świętego, Amen. Ma sens, ma sens, ma sens... to ma sens!"


Autor: Piotr W. Motyka, RP 2019. Wszystkie prawa zastrzeżone!

środa, 11 kwietnia 2018

RANY BOSKIE I LUDZKIE – ROZWAŻANIA WIELKANOCNE

W tych rozważaniach chciałbym podjąć temat łączności ran Boskich i ludzkich.

Można stwierdzić, że w wyniku kampanii życia nasze dusze mogą zostać ranne. Te rany mogą przybierać różne formy i różnymi czynnikami mogą być spowodowane. Mogą to być rany uczuciowe, osobiste, zawodowe, wynikające z życia społecznego, politycznego czy gospodarczego. Wszędzie tam, gdzie doszło do procesów, które w jakiś sposób sprawiły, że człowiek został zraniony. Chodzi o rany duchowe, wewnętrzne. Jeśli weźmiemy pod uwagę rany zewnętrzne np. stłuczone kolana, widocznym jest, że normalne funkcjonowanie człowieka jest możliwe wtedy, gdy te rany się zabliźnią. Należy więc opatrywać je, aż do momentu, gdy się zagoją, wtedy człowiek odzyskuje pełną sprawność oraz uśmiech na twarzy. Wyraża wdzięczność tym, którzy pomogli mu wrócić do jak najlepszej kondycji, zdrowia. Czy inaczej miałyby się mieć sprawy z ranami wewnętrznymi? Jak funkcjonuje człowiek, który tych ran nie opatrzył albo któremu tych ran nie opatrzono? Jeśli mijają lata, a one są otwarte, jątrzą się, nie zagoiły się, czy człowiek może wtedy funkcjonować normalnie? Czy może powiedzieć, że jest w pełni kondycji i zdrowia, a na jego twarzy widnieje autentyczny uśmiech? O dzisiejszej cywilizacji, najczęściej w imię konsumpcjonizmu wymazującej pojęcie grzechu, można powiedzieć, że jest wręcz ranotwórcza. Przedstawia świat braku zasad i karykaturalnej pełni wolności za darmo, prowadząc tym samym ludzi na manowce. To powoduje mnóstwo zranień, a jednocześnie nie pozostawia wskazówek jak wyleczyć te rany. W tę rzeczywistość wchodzi Chrystus Zmartwychwstały i ukazuje rany swoim uczniom (J 20,19-29). Jak pisze prorok Izajasz: "w Jego ranach jest nasze zdrowie" (Iz 53,5) oraz "posłał mnie by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom" (Iz 63, 1-2). Liturgia Wielkiej Soboty, Wigilii Paschalnej również to podkreśla, gdy kapłan na paschale umieszcza 5 symbolicznych gwoździ w formie krzyża, mówiąc: "Przez swoje święte rany jaśniejące chwałą niech nas strzeże i zachowuje Chrystus Pan. Amen", po czym zapala paschał od nowego ognia mówiąc: "Niech światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszy ciemności naszych serc i umysłów".

Życzę nam wszystkim, którzy w wyniku batalii życia, odnieśliśmy rany na duszy, byśmy wiedzieli że wyleczyć je może, wraz ze swymi wiernymi sanitariuszami poprzez sakramenty, tylko prawdziwie Zmartwychwstały Pan, Alleluja!

Autor: Piotr Motyka, Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, Milówka RP 2018.

sobota, 17 lutego 2018

TĘSKNOTA ZA BOGIEM - ROZWAŻANIA WIELKOPOSTNE

Czym jest tęsknota? Czymś, co budzi w nas nostalgiczne uczucie tego, że coś powinniśmy zrealizować w naszym Życiu. Za czym tęsknimy? Mówi się, że serce kształtuje się według tego, co kocha. Można powiedzieć także, że jesteś tym, co jesz, czyli jeżeli w wymiarze duchowym karmisz się tym, co dobre, jesteś dobry, jeśli zaś tym, co złe, jesteś zły. Bywa, że nasza tęksnota jest w ogóle niezlokalizowana, tęsknimy, ale nie wiemy za czym, przez co nie dajemy możliwości realizacji i ujścia tej tęsknocie. W liturgii Świętego Kościoła Katolickiego są szczególne okresy, które pozwalają nam zlokalizować i zrealizować naszą największą tesknotę, tęsknotę za Bogiem.

Czas Adwentu i Wielkiego Postu to szczególne okresy w Życiu Ludzi Wierzących. Jest to czas, w którym podejmujemy postanowienia, które mają na celu przede wszystkim uświadomić nam, że Bóg jest w naszym Życiu najważniejszy. Jest na pierwszym miejscu, żeby wszystko inne było na właściwym miejscu. Uwydatnia się w tym szczególna tęsknota za Jezusem Chrystusem. W okresie Adwentu staramy się jak najlepiej przygotować na narodzenie Pana. Jezus daje nam jednak pewność, że nasza tęsknota zostanie zrealizowana. Wiemy, że 25 grudnia gdy wybrzmi: Gloria in excelsis Deo, zwieńczeniem naszej tęsknoty będzie wyczekiwane spotkanie z narodzonym Bogiem, który nasze serca wypełni Radością. Również w okresie Wielkiego Postu, czterdziestodniowy okres wyrzeczenia pozwala nam uświadomić tęsknotę Ludzi za Stwórcą. I tu jednak mamy zapewnienie Chrystusa, że ta tęsknota znajdzie wypełnienie. W Dzień Zmartwychwstania wybrzmi: "Alleluja", a Zmartwychwstały Jezus obdarzy nas Wiarą, Nadzieją i Miłością. Pięknie u Rosjan nazywa się Niedziela – Воскресение (Woskresienie), co znaczy Zmartwychwstanie. Opisując te szczególne okresy Roku Liturgicznego dochodzimy do rozważań dotyczących momentu, na który te okresy w ciągu Życia nas przygotowują, czyli na Paruzję. W jednej z pielgrzymkowych pieśni śpiewamy: "Gdy kiedyś Pan powróci znów (...) Gdy święci swój opuszczą grób (...) abyśmy też tam byli." Wtedy dopiero w pełni zrealizuje się i zniknie nasza największa tęsknota za Bogiem. Warto wierzyć i wierzymy w to naprawdę!

Owocnego czasu Wielkiego Postu i przygotowań do Świąt Wielkanocnych niech tęsknota za Jezusem wraz z innymi przyziemnymi pomocami, jak exampli gratia zdrapka wielkopostna, motywują nas do jak najpiękniejszego przygotowania do spotkania za 40 dni ze Zmartwychwstałym Chrystusem.

Autor: Piotr Motyka, Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, Milówka RP 2018.